MASAŻ DŹWIĘKIEM MIS TYBETAŃSKICH


dźwięk nie potrzebuje wysiłku. nie potrzebuje też niczego naprawiać ani wiedzieć,
co powinno się wydarzyć. wystarczy się położyć, posłuchać, poczuć...
... i pozwolić sobie przez chwilę być po drugiej stronie codziennego pośpiechu..


Dźwięk, który można poczuć całym ciałem

Podczas sesji misy znajdują się blisko ciała, a część z nich układana jest bezpośrednio na nim. Dźwięk i wibracja przenikają przez ciało, docierając tam, gdzie słowa i zwykły relaks czasem nie sięgają. Uczestnik leży wygodnie, zamyka oczy i przez kilkadziesiąt minut czuje jak dźwięk wykonuje swoją pracę.


Z czasem oddech zaczyna zwalniać, ciało puszcza napięcie, a myśli przestają być tak głośne. Pojawia się przestrzeń dotąd nieznana, w której można po prostu być.


To dlatego mówimy o masażu dźwiękiem. Choć nie jest to masaż w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, wibrację mis odczuwa się bardzo fizycznie: w klatce piersiowej, brzuchu, plecach, dłoniach, nogach. Czasami jest to delikatne drżenie, czasami ciepło, czasami głębokie poczucie rozluźnienia. Każde ciało reaguje trochę inaczej i to jest w tym najpiękniejsze.


Głębsze doświadczenia podczas sesji

U części osób masaż dźwiękiem uruchamia coś więcej niż fizyczny relaks. Z doświadczenia pracy z klientami wynika, że podczas sesji mogą pojawić się nieoczekiwane obrazy lub wspomnienia, wyraźne emocje domagające się ujścia, albo poczucie, że coś w ciele „puszcza” znacznie głębiej niż samo napięcie mięśni.

Czasem jest to łza bez wyraźnego powodu, czasem chwila wzruszenia, czasem intensywne odczucie w konkretnej części ciała.
To naturalna reakcja ciała, które w bezpiecznych warunkach pozwala sobie w końcu odpuścić. I nie ma się czego obawiać. Terapeutka daje na to przestrzeń: nie przerywa, nie interpretuje, nie ocenia, a cała sesja prowadzona jest tak, by cokolwiek się pojawi, mogło wybrzmieć łagodnie i we własnym tempie.

Jeśli po sesji jest potrzeba, żeby o tym porozmawiać, jest i na to czas.


Sesja indywidualna

Na początku jest chwila rozmowy. Wcale nie po to, by opowiadać długą historię, ale żeby terapeutka wiedziała, z czym danego dnia przychodzi uczestnik, czego potrzebuje jego ciało i czego oczekuje od spotkania.

Potem przychodzi czas na wygodne ułożenie się i dźwięki wprowadzające. Stopniowo pojawiają się kolejne misy; część wybrzmiewa obok ciała, część ustawiana na jego poszczególnych obszarach. Terapeutka pracuje uważnie, reagując na to, co słyszy i obserwuje. Nie ma tu jednego gotowego schematu, który wygląda tak samo dla każdej osoby. Każda sesja jest trochę inna, bo każde ciało inaczej rezonuje i ma inne potrzeby.

Na zakończenie dźwięk stopniowo cichnie. Zostaje jeszcze chwila na spokojny powrót, bez pośpiechu i natychmiastowego wstawania. A jeśli pojawia ochota, także chwila rozmowy o tym, jak przebiegła sesja.

Co przynieść: wygodny ubiór; reszta (koce, poduszki, woda, cała oprawa) już czeka przygotowana na miejscu.

Czas trwania zabiegu ok. 60 – 75 minut. Koszt 200 zł


Masaż dźwiękiem dla dwojga

Bliskość, której nie trzeba wypełniać słowami

Masaż dźwiękiem można przeżyć również we dwoje. To piękna propozycja dla par, małżeństw, sióstr, przyjaciółek, mamy i córki. Po prostu dla dwojga ludzi, którzy chcą razem zatrzymać się na chwilę, niekoniecznie z konkretnej okazji.
Dwie osoby leżą obok siebie, każda ma swoją przestrzeń i swój własny kontakt z dźwiękiem. Nie o rozmowy i gesty tu chodzi. Ale o obecność. Doświadczenie wspólnego wyciszenia potrafi być bardzo bliskie, wyjątkowe w swojej naturze brzmienia. Dźwięk tworzy pomiędzy dwiema osobami przestrzeń spokojną, intymną i pozbawioną codziennego pośpiechu.

Choć każde z Was przeżywa tę podróż osobno, wspólna obecność w tej samej fali dźwięku ma swoją własną, subtelną moc. Jakby dwa oddechy zaczynały płynąć w tym samym rytmie, bez słowa, bez wysiłku, bez potrzeby synchronizowania się na siłę.
Codzienność daje mnóstwo wspólnego działania: zakupy, obowiązki, plany, rozmowy. Tutaj niczego nie trzeba wspólnie załatwiać. Można po prostu odpocząć obok siebie, a każde z uczestników przeżywa przy tym własną, osobistą podróż.

To wyjątkowa forma spotkania na:
-rocznicę – inny sposób na uczczenie wspólnego czasu niż kolacja czy prezent,
-urodziny bliskiej osoby – kiedy chcesz podarować coś więcej niż rzecz,
-trudny czas, który razem przechodzicie i potrzebujecie chwili wspólnego odpoczynku,
-zwykły dzień, w którym najzwyczajniej chcecie być razem, inaczej niż na co dzień.
Po sesji często pojawia się potrzeba, żeby jeszcze chwilę zostać, porozmawiać, uśmiechnąć się albo po prostu posiedzieć razem w ciszy. I na to też jest czas.

Czas trwania zabiegu ok. 80 minut. Koszt 340 zł


Naukowe spojrzenie na wibrację dźwięku
Z perspektywy fizjologii, niskoczęstotliwościowe wibracje generowane przez misy oddziałują bezpośrednio na receptory czucia głębokiego w skórze i tkankach a badania nad terapią wibroakustyczną wskazują, że tego typu stymulacja może przesuwać aktywność układu nerwowego w stronę przewagi przywspółczulnej czyli trybu „odpoczynku i regeneracji” zamiast „walki i ucieczki”. Badania wykorzystujące pomiar zmienności rytmu serca (HRV) potwierdzają, że ekspozycja na niskie częstotliwości dźwiękowe statystycznie zwiększa aktywność przywspółczulnego układu nerwowego, co przekłada się na realne spowolnienie tętna, spokojniejszy oddech i subiektywne poczucie odprężenia.


Doświadczenie terapeutki

Dźwięk w pracy Karoliny Ostrowskiej obecny jest od wielu lat. Uczy się go zarówno poprzez szkolenia, jak i przede wszystkim poprzez praktykę i bezpośrednie doświadczenie w pracy z ludźmi.

Uczy się. Swoje umiejętności w zakresie masażu dźwiękiem rozwijała m.in. podczas szkoleń u Kuby Koryckiego w Deesis w Warszawie oraz Kasi Ballou – Komorebi.

Praktykuje. Jest naturopatką z pierwszym stopniem Reiki i od lat współtworzy przestrzeń Domów Zdrowienia, gdzie prowadzi ceremonie dźwięku podczas turnusów, warsztatów i spotkań rozwojowych. Przez trzy kolejne lata wykonywała koncerty gongów i mis także podczas festiwalu Zlotu Totalnych w Tarasce, tworząc doświadczenia dźwiękowe dla większych grup.

Doświadcza. Ważnym punktem na jej drodze z dźwiękiem była podróż do Nepalu; nie szkoleniowa, lecz osobista: spotkanie z miejscem, kulturą i tradycją, z której wywodzą się instrumenty, na których pracuje. To doświadczenie jeszcze mocniej skierowało jej uwagę na dźwięk, jego obecność w codzienności i sposób, w jaki może towarzyszyć człowiekowi w zatrzymaniu.

Czuje. Poza wiedzą i techniką, w jej pracy jest coś, czego nie da się nauczyć na żadnym szkoleniu: wyczulenie na to, co dzieje się z drugim człowiekiem, zanim jeszcze zostanie to nazwane słowami. Wybór misy, moment zmiany tonu, decyzja, żeby zostać przy jednym dźwięku dłużej albo odejść od niego wcześniej – to wszystko dzieje się w reakcji na subtelne sygnały płynące z ciała osoby leżącej pod dźwiękiem. Ta uważność, wyczucie i intuicyjne prowadzenie sesji sprawiają, że każde spotkanie jest naprawdę „szyte na miarę”, dopasowane do konkretnej osoby, jej stanu i tego dnia.

Najwięcej nauczyła ją jednak sama praktyka. Setki godzin spędzonych z ludźmi, słuchania dźwięku, obserwowania reakcji ciała i szukania własnego sposobu prowadzenia sesji. Dziś nie traktuje mis jako instrumentów, na których po prostu gra. Traktuje je jako narzędzie spotkania z człowiekiem.

Karolina Ostrowska


Zapisz się do newslettera

Otrzymuj najnowsze informacje o wydarzeniach i akcjach promocyjnych naszej Fundacji